F: Witaj George! hmm G: Witam F: Chciałbym, że by przy tej rozmowie był także Andrzej. G: Obecny! F: Ok no to pierwsze zasadnicze pytanie. Dlaczego ICGT? Dlaczego przyszedłeś do nas 15 lat temu i z wielką ochotą chciałeś wstąpić w nasze szeregi? G: Cóż, na początku był chaos... ok, przejdę do konkretów. Otóż, pewnego ranka oglądając pewien telewizyjny program (akurat ten program była to przerwa w reklamach) usłyszałem o legendarnym stowarzyszeniu. Ludzie mówili, że panuje tam niezwykła atmosfera, członkowie darzą się wzajemną sympatią, chętnie pomagają rozwiązywać problemy, jednym słowem są jak rodzina. Pomyślałem sobie wtedy "barszcz". I tak złożyłem podanie. F: Nie myślałeś wtedy o innych klanach? Nie wydawało Ci się, że ICGT to nic innego jak kolejny hucznie założony klan nie różniący się od takiego Seal? G: Cóż... zwiedziłem wcześniej kilka klanów. Ale niestety szybko odchodziłem. Bowiem zorientowałem się po czasie, że stawiają tam tylko na skilla, a przynależność do takiego klanu sprowadzała się do noszenia tagu przed nickiem. Nie czułem się wtedy swojo. Zdawało się, że jestem tylko jednostką, elementem. Brakowało tej atmosfery. Dlatego też podczas jedzenia, zazwyczaj, musztardy, składałem rezygnacje. F: W ICGT również wymagany jest tag przed nickiem. Rozwiń tą myśl. G: Tak, jak w każdym tego typu stowarzyszeniu czy klanie. Ale w innych klanach zazwyczaj oferowano tylko to. Po pozytywnym ropatrzeniu podania dostawało sie informację i założeniu tagu i to wszystko. Nie poznawało się bliżej ludzi. Byli oni tylko kolejnymi graczami na serwerze, tylko z tagiem takim jak mój. F: Piszesz ciągle o atmosferze i o darzeniu ludzi sympatią, ale nie przeszkadza Ci np. to, że Mike lubi na hiszpana? Nie boisz się? O jakim rodzaju atmosfery w ICGT ciągle wspominasz. Nie są to zwykłe gadki szmatki na odpierdol się na ts, czy też xf? G: To, że Mike lubi na hiszpana to już każdy wie (a jak nie wie to już się dowiedział). Czy mam się tego bać? Hmm... publicznie wiadomo, że on jest nie ten teges, a w razie czego to blisko niego mieszka Maro_O, więc jego fantazje erotyczne są zaspokajane. Co do atmosfery to... jest ona zajebiaszcza. Szczególnie kiedy na TS wbije niewyżyty Mike i zaczną z Marem pierdzielić o swoich przygodach. Dlatego przed wbiciem na TS nie jem nic tłustego, żeby szybko się nie zwróciło. Ogólnie poza tymi dwoma gejkami jest jeszcze Freddy, Bolo, Kubi, Arkhos, Joint, Chupa, Drt, Marcin, Dad, taki ten.... Dżordż i inne świry (nie jestem gejem) którzy zawsze coś napierdzielają i jest beka :] F: Andrzej nie ma nic przeciwko temu, że spoufalasz się z tymi ludźmi? G: Andrzej jest zupełnie oddzielnym elementem. Jego egzystencja nie wpływa na "stosunki" w ICGT. Nie ma on nic przeciwko naszym rozmowom i ogólnie nie obchodzimy go więcej niż pasztet (koniecznie prochowicki!) F: Rozumiem. A teraz mam pytanie na temat jednej z ważniejszych osobowości z ICGT. Kim jest Lizak? G: Lizak ten Mike'a czy ChupaChups? F: ChupaChups G: Cóz, Chupa to taki nasz ojciec chrzestny. Jest "Liderem", współzałożycielem (razem z Drt) ICGT. Ten cwaniak w podeszłym wieku ubóstwia napinanie po nocach w Fps'y. Dlatego czasem trudno go złapać. Ale jeżeli już się to uda i porozmiawia z nim na TS, stwierdzić można śmiało, jest to człowiek niezwykły. Mimo, że ze starości często zapomina jak ma na imię, zawsze jest z nim beka. Nie zdarzyło się jeszcze tak, żebym w jego obecności się nie śmiał. No i jest kozacko jak słychać jak rozmawia z rodziną (pozdrowienia dla Pani Ani i Didka). Ale żeby nie było tak słodko to czasem ryknie, że słuchawki spadają z gowy. Naturalnie "ryknie" na wroga, który zabił go, dzięki niesamowitemu skillowi Lizaka. Mimo wszystko, godnie "dowodzi" stowarzyszeniem i zawsze można na nim polegać :] F: Przez przypadek wspomniałeś o Lizaku Mike'a. Scharakteryzuj go w 3 słowach G: Mały, ale sprytny. F: Wróćmy jeszcze do rozmów na TS. Wiele osób zauważyło, że ICGT to jedna wielka kultura na serwerach, albo na forach. Przynajmniej się starają. Jak sytuacja wygląda prywatnie, między "samymi swoimi"? G: No więc, jesteśmy młodymi, niekulturalnymi ludźmi. Niestety, każda zasada ma swój wyjątek- Chupa. I nie mam na myśli tego, że jest kulturalny.. raczej to drugie. Oczywiście publicznie trzeba zachowywać się i reprezentować siebie godnie. To też czynimy. A prywatnie? Chyba wszyscy członkowie się ze mną zgodzą, że każdy się wzajemnie czymś prowokuje. Sa to różne rzeczy, np. hiszpan, golf III kombi, skill itp. Także nie da się zachować kultury w takich momentach. A żeby nie było nieścisłości- nie jesteśmy sztywniakami w garniturkach i oczywiście na TS zachowujemy się jak zachowujemy- każdy jest sobą. Nie ma u nas chyba osoby, która nie przeklnie, czy nie zje parówki z budyniem. Panuje luźna atmosfera i tak jest najlepiej. F: W jednej z poprzednich wiadomościach wspomniałeś tylko o 10 członkach. Co z resztą? W ICGT jest ponad 30 osób. G: Panie kolego, mam mróz za oknem -15 stopni Celcjusza a Pan mi każesz wymieniać 30 osób? Oczywiste jest to, że każdy jest u nas równy i nie ma żadnych odstępstw. Każdy ma takie same prawa, a to, że o reszcie nie wspomniałem to wina mrozu. Te 30 osób jest odpowiednio dobrane, najważniejszy jest charakter. Nie bierzemy pierwszej lepszej osoby, która na 15-minutową runde w swata czy coda zdobywa miliard punktów, a jest.. idiotą. F: A w domu ile masz stopni? Andrzej nie wystarczająco Cie rozgrzewa? G: W domu mam oczywiście cieplej. Nie wiem ile... tak na oko to temp. pokojowa. Ale przed napisaniem tamtej odpowiedzi byłem na balkonie i zmarzłem troszku. A Andrzej jest tylko takim przydupasem... posiedzi troche i od czasu do czasu zje pająka ze ściany. A tak poza tym to go nie zauważam. I od razu zaznaczam, że nie mam z nim nic wspólnego! F: W takim razie Andrzej to cipa. Kolejne pyt: Co chciałbyś, by pojawiło się w ICGT" G: Czuje się w ICGT zapokojony i to nie dzięki hiszpanowi Mike'a. Raczej nie wprowadzałbym żadnych zmian, bo polityka jest wręcz idealna. Jedyne czego mi czasem brakuje to darmowe burgery, ale to da się jakoś przeżyć. F: Dobra chyba kończymy, bo nie wiem o co się jeszcze zapytać. G: Świetny pomysł, mój pęcherz jest zaprogramowany tylko na 11 pytań. Ale na szczęście WC mam niedaleko. |